Masz problem ze skupieniem? Zaczynasz coś ważnego, a po chwili łapiesz się na przeglądaniu TikToka, myśleniu o zakupach albo planowaniu kolejnej kawy? Spokojnie, nie jesteś sam. Większość z nas walczy z rozproszeniem. Ale co, jeśli powiem Ci, że kluczem do skupienia jest… ignorowanie własnego mózgu? Brzmi brutalnie? Może, ale posłuchaj, bo to podejście może zmienić Twoje życie i biznes.
Twój nastrój nie ma znaczenia
Zacznijmy od podstaw. Jak często mówisz sobie: “Nie mam nastroju”, “Źle się czuję”, “Coś mnie rozprasza”? Wiesz co? Ja przestałem w to wierzyć, że to w ogóle ma jakiekolwiek znaczenie. Mój mózg jest taki sam jak Twój. Ma swoje wzloty i upadki, wahania nastroju – jak sinusoida. Raz czujesz się świetnie, za chwilę beznadziejnie. To normalne, to tylko chemia, biologia.
Problem w tym, że traktujemy te stany śmiertelnie poważnie. Myślimy, że skoro czujemy się źle, to nasza praca też będzie słaba. Guzik prawda! To nie jest prawdziwe. To, co czujesz, Twoje wątpliwości, obawy – to nie ma żadnego realnego przełożenia na jakość tego, co masz zrobić. Możesz czuć się fatalnie, a i tak napisać świetny tekst czy nagrać wartościowy materiał. Ludzie i tak odbiorą to po swojemu, często zupełnie inaczej, niż Ty to czułeś.
Fabryka śrubek, a Twój biznes
Pomyśl o tym tak: gdybyś pracował w fabryce i musiał przez 8 godzin przykręcać śrubkę, bo inaczej wyleciałbyś na bruk, to co byś zrobił? Niezależnie od tego, czy masz kaca, zły humor czy boli Cię głowa – staniesz i będziesz przykręcał tę śrubkę. Bo musisz. Bo ktoś Ci każe, bo sytuacja finansowa Cię do tego zmusza. Wtedy jakoś dajesz radę znieść wszystko.
A jak masz wolność, własny biznes, to nagle zaczynasz marudzić? “Dzisiaj nie, bo coś tam…” Nie tędy droga! Traktuj swoje zadania jak pracę w tej fabryce. Masz robotę do wykonania. Twój mózg to Twój największy rozpraszacz. Mów mu wprost: “Zamknij się, nie rozpraszaj mnie. Zrobię robotę, później z tobą wyjdę na dwór i się pobawimy.“
Większość tego, co robisz, jest bez sensu
Zapisz sobie to zdanie i powieś nad biurkiem: Większość rzeczy, czynności, które robisz w ciągu dnia, nic nie wnoszą do Twojego życia ani biznesu. Brzmi mocno? Ale taka jest prawda. Przeglądanie social mediów, niekończące się poprawki, czytanie dziesiątego artykułu na ten sam temat – to często tylko ucieczka przed tym, co naprawdę ważne.
Twoje zadanie to zidentyfikować te 2-3 rzeczy, które faktycznie pchają Twój biznes do przodu – napisanie książki, nagranie kursu, zrobienie webinaru, pozyskanie klienta. Cała reszta to często tylko szum. Jak to zrozumiesz, zaczniesz bardziej szanować swój czas i energię.
A przy okazji zapisz się na 5 Darmowych Szkoleń z AI
Technika na “rozkapryszone dziecko w głowie”
Mój mózg działa jak takie rozkapryszone dziecko w głowie. Kiedy mam usiąść do czegoś ważnego, np. pisania książki czy księgowości, on mi podsuwa najbardziej absurdalne pomysły: “Idź kupić ręczniki papierowe”, “Posłuchaj nowej płyty”, “Zrób sobie kawę”, “Wyjdź z psami już teraz“. To są halucynacje, które mają mnie odciągnąć od celu.
Co z tym robię? Zapisuję te wszystkie podpowiedzi na kartce. Dosłownie. Wypisuję te bzdury, które mi przychodzą do głowy. Samo zapisanie często oczyszcza umysł i pozwala wrócić do pracy. Później patrzę na tę listę i widzę, jak absurdalne były te “pilne” potrzeby.
Do roboty!
Przestań traktować swoje emocje i myśli jak wyrocznię. To tylko biologia. Skup się na zadaniach, które mają realny wpływ na Twoje cele. Zapisuj rozpraszające myśli, żeby się od nich uwolnić. Traktuj swoją pracę poważnie – jak robotę, którą trzeba wykonać, niezależnie od nastroju.
Nie wiesz, ile możesz zrobić, gdy naprawdę się skupisz. Jak mówi Alex Hormozi (parafrazując) – pomyśl, ile jest w stanie zrobić człowiek zamknięty na 16 godzin w pokoju bez okien, tylko z laptopem i pracą. Ty masz więcej komfortu, więc tym bardziej – bierz się za robotę!